K. D - REALIZACJE KRAJOWE - balladyna



Teatr Dramatyczny im. A. Węgierki w Białymstoku

Juliusz Słowacki

BALLADYNA

Reżyseria – Katarzyna Deszcz
Scenografia - Andrzej Sadowski
Kostiumy - Andrzej Sadowski & Elżbieta Wysocka
Wizualizacje - Krzysztof Kiziewicz
Opracowanie muzyczne - Katarzyna Deszcz & Patryk Ołdziejewski
Inspicjent – Jerzy Taborski

Obsada:
Danuta Bach, Justyna Godlewska-Kruczkowska, Arleta Godziszewska, Krystyna Kacprowicz-Sokołowska, Urszula Mazur (gościnnie), Agnieszka Możejko-Szekowska, Jolanta Skorochodzka, Monika Zaborska-Wróblewska, Bernard Bania, Krzysztof Ławniczak, Patryk Ołdziejewski, Sławomir Popławski, Piotr Szekowski, Marek Tyszkiewicz, Franciszek Utko, Leszek Żukowski

Premiera: 25 lutego 2017, Białystok


Foto: Bartek Warzecha

Link do strony Teatru →


Spektakl pokazywany podczas Światowej Olimpady Teatralnej w Indiach /2018/

/.../ Twórcy białostockiej Balladyny nie sugerują nam żadnego osądu, nie stawiają się po żadnej ze stron, tym bardziej też nie sugerują nam do jakich postaci czy faktów z naszej aktualnej rzeczywistości możemy odnieść tę historię. Pokazują nam tylko, do czego może doprowadzić manipulowanie przekazem informacji i odpowiednie sterowanie emocjami. Pokazują nam wymykające się spod kontroli fakty, którymi w którymś momencie już nie daje się w żaden sposób kierować. Gdzie wszystko może potoczyć się inaczej niż zapisaliśmy w scenariuszu. Gdzie ludzkie życie i los może zależeć od błahego z pozoru wydarzenia. Tak jak w Balladynie, przecież cała historia potoczyłaby się inaczej, gdyby Grabiec nie odrzucił miłości Goplany. Ela Sawicka / bia24.pl
Link do źródła: bia24

/.../ Sporo jest w spektaklu ciekawie poprowadzonych scen - w których właśnie przewrotny nastrój ma znaczenie. Choćby mistrzowska scena jedzenia ogórków przez siostry i matkę podczas zalotów Kirkora. Rycerzyk dwoi się i troi, chcąc wypaść jak najlepiej, matka dostaje euforii, nie może się powstrzymać, by nie dotknąć Kirkora. A siostry? Cóż, siostry siedzą sennie ja stołkach, konsumują w spokoju ogórki, czasem rzucą jakiś tekst. Nie wydają się jednak być specjalnie przejęte, że oto za chwilę może zmienić się ich przyszłość.
A że się zmieni, wiemy już wcześniej. W scenie poprzedzającej zaloty, Balladyna mówi: "Zazdroszczę tej, co jeszcze rano mną była". Rzeczywiście, wszystko było jeszcze inne, normalne, zwyczajne. Siostry po prostu jadły ogórki i przyglądały się absztyfikantowi. A w chwilę później nic nie było już takie same. Machina zła ruszyła. Monika Żmijewska / Gazeta Wyborcza - Białystok
Link do żródła →


Grająca tytułową bohaterkę Justyna Godlewska-Kruczkowska jest przekonująca. Jej postać to kobieta wyniosła i zdeterminowana, ale też wielowymiarowa. Reżyserka przywołuje kluczowe dla niej słowa Balladyny: "Będę czym dawno byłabym, zrodzona pod inną gwiazdą". Duchy przeszłości wracają, trudno przejść nad nimi do porządku dziennego (czerwona plama z czoła nie schodzi). Anna Dycha / www.bialystokonline.pl
Link do źródła →


W białostockiej "Balladynie" Katarzyna Deszcz wraz z zespołem wprowadziła interesujące rozwiązania sceniczne. W tej sztuce Goplana, która u Słowackiego jest jak "Bańka z kryształu, którą wichry z błękitu fali i barwami kwiatu maluję zorze", gdy nudzi się w studiu, pali papierosa i pije wino. Nie odlatuje z kluczem żurawi na północ, wychodzi z sali teatralnej, trzaskając drzwiami z niezadowoleniem godnym kapryśnej szefowej - królowej.
Skierka śpiewa podczas spektaklu wielokrotnie: Matko, w lesie są maliny, Niechaj idą w las dziewczyny, Która więcej malin zbierze, Tę za żonę pan wybierze. Balladyna na to się nie godzi. Zabija swoją siostrę, a krwawe znamię, które pojawia się na czole Balladyny, w sztuce czyni Goplana, całując czoło przyszłej królowej i zostawiając na nim odcisk krwistoczerwonej szminki. Iwona Danilewicz / www.niebywalesuwalki.pl