K. D - REALIZACJE KRAJOWE - PODOPIECZNI



Teatr Nowy, Zabrze

Elfriede Jelinek

PODOPIECZNI

Reżyseria: Katarzyna Deszcz

Przekład: Karolina Bikont
Scenografia: Łukasz Błażejewski
Muzyka: Michał Biak Rusielewicz
Projekcje: Bartłomiej Latoszek

Obsada:

Hanna Boratyńska, Anna Konieczna, Danuta Lewandowska, Agata Śliwa, Magdalena Waligórska/Joanna Gorzała, Dariusz CzajkowskiI, Jarosław Karpuk, Andrzej Kroczyński, Robert Lubawy

Premiera: 14 listopada 2015, Zabrze


Foto: Paweł JaNic Janicki


Nominacje do nagrody "Złota Maska 2016" w kategorii: reżyseria oraz: główna rola żeńska (Anna Konieczna)

Oficjalna selekcja: POTI INTERNATIONAL THEATRE FESTIVAL (Gruzja)


/.../ Ostateczne przesłanie "Podwładnych" jest skomplikowane i dalekie od czarno-białych stereotypów. Idee humanizmu, demokracji i praw człowieka umierają w niej w obliczu dużych społecznych problemów. Tragizm sytuacji zdaje się być nie do rozwiązania. To co na scenie, miesza się w głowie z tym co na ulicy, w telewizji, kościele, polityce. Śmierć, wojna, pieniądze, polityka... Jakub Lazar / Głos Zabrza

/.../ Przedstawienie z pewnością warto zobaczyć dla aktorów, bo znakomicie pokazali postacie osaczone w miejscu, w którym spodziewały się pomocy i wsparcia. A zaraz po wyjściu z teatru warto, choćby na telefonie, zerknąć na doniesienia internetowych serwisów informacyjnych o zamykaniu granic, terrorystach którzy przybywają w fali uchodźców i zdrowiu tych, którzy przeżyli zamachy. Wojciech Cydzik / Nowiny Zabrzańskie /11.12

/.../„Podopieczni" uświadamiają nam, że zachodnia idea praw człowieka, z perspektywy obozu dla uchodźców, jest niewiele wartym sloganem, a dyskusja, która przetacza się przez Europę, jest efektem kryzysu idei humanizmu.Blanka Hasterok / Dziennik Teatralny Katowice / 17 marca 2016

 

/.../ Emisja w sieci tego przedstawienia była godnym naśladowania krokiem w podtrzymaniu dyskusji. Być może spowodowała, że niektórzy mieli okazję na przypomnienie palącego wciąż problemu. Ci ludzie, którzy wciąż muszą udowadniać, że są “godni” ludzkiego traktowania, bez pomocy osób przychylnych wciąż będą trwać w wiecznym obozie tymczasowego pobytu.

link do żródła: Paweł Kluszczyński / e-tatr

 


/.../"Podopieczni" w Teatrze Nowym w Zabrzu są jak kubeł zimnej wody niespodziewanie wylany na nasze głowy. Po to, byśmy wreszcie się obudzili i coś zrozumieli. W tym spektaklu zostajemy wytrąceni ze strefy komfortu już na samym początku. Zajmujemy miejsca nie na widowni, lecz na scenie. Brak rampy niweluje bezpieczną odległość między oglądającym a oglądanym. Co więcej, światło padające z góry oświetla w równej mierze aktorów, jak i nas samych. Nie ma jak osłonić się przed nadchodzącym "atakiem". Nie zatopisz się w wygodnym fotelu, bo siedzisz na plastikowym krześle. Możesz jedynie próbować bronić się zamknąwszy swój umysł i serce przed tym, co oglądasz. Ale po co w takim razie tu przyszedłeś? Marta Odziomek /Gazeta Wyborcza - Katowice online

Mimo realizmu sytuacji i odniesień do rzeczywistości, przedstawienie Teatru Nowego nie jest klasycznym paradokumentem, lecz swojego rodzaju poetycką impresją. Powtarzane (w różnym rytmie) frazy i sytuacje budują aurę nienazwanego wprost, ale stale rosnącego niepokoju. Tajemnicza postać wolontariuszki (?) - w świetnej, niesamowicie ekspresyjnej interpretacji Anny Koniecznej - próbuje łączyć nieprzystawalne (w rzeczywistości po prostu wrogie) światy, z ogromną determinacją. Barier nie da się jednak już obalić; ani litością, ani bezwzględnością. Obydwie strony mówią obcymi językami; dosłownie, ale też kulturowo i emocjonalnie. Okopują się na swoich pozycjach, bezradność zamienia się w gniew, a zrobione komórką zdjęcia odciętych głów rodzin uciekinierów przestają robić wrażenie. Europa rapuje w rytm "Ody do radości" (doskonała scena), uchodźcy dochodzą do granic wytrzymałości, prośby zmieniają się w groźby, nikt nie liczy umierających w obozach dzieci, przybysze też nie ułatwiają sprawy, zamykając się w swoich etnicznych gettach i szykując odwet. Już nie jest przyjaźnie i komfortowo... W tym przedstawieniu nie ma żadnej tezy - jest tylko (aż!) wiwisekcja problemu. To najlepszy od miesięcy spektakl Teatru Nowego. Polecam.
Henryka Wach-Malicka / Polska Dziennik Zachodni nr 50

/.../ Tekst Jelinek, dotykający do żywego, jest w znakomitej adaptacji reżyserki jeszcze podkręcony z jednej strony wyświetlanymi na wielkim ekranie zdjęciami obciętych przez terrorystów z PI głów, a z drugiej - serią satyrycznych rysunków z polskiej prasy, które szydzą z "brudasów", jak nazywa uciekinierów z Bliskiego Wschodu nasza prawica. Dlatego ten spektakl jest tak ważny, mimo wielu scen kiczowatych i źle zagranych.
Mike Urbaniak / Gazeta Wyborcza nr 1 dodatek - Wysokie Obcasy