<- Polish performances | Foreign performance ->

 

 

State Theatre, Radom
Wiliam Shakespeare
ROMEO & JULIET

 

Translation
Stanisław Barańczak

 

Scenography: Andrzej Sadowski
Costumes: Anna Sekuła
Choreography: Joanna Semeńczuk
Music: Grzegorz Turnau
Light’s designer: Olaf Tryzna
Video: Krzysztof Prałat

 

Cast:
Aleksandra Bednarz, Maciej Zacharzewski, Izabela Brejtkop-Frączek, Agnieszka Wilkosz, Jarosław Habenda / Janusz Łagodziński, Ryszard Jabłoński, Krzysztof, Juliusz M. Kubiak, Adam Konowalski, Adam Młynarczyk, Kamil Woźniak, Krzysztof Chudzicki,  Włodzimierz Mancewicz, Jaga Wrońska / Wojciech Wachuda

Piano - Jarosław Hanik
Viola - Michał Świstak

 

Premiere: 30.12.09, Radom


link: Romeo i Juliet

 

Tragiczna historia rodzinna

"Romeo i Julia" to jedna z najlepiej znanych historii miłosnych na świecie. Któż nie zna tej Szekspirowskiej opowieści o dwóch zwaśnionych rodach, które po wielu latach nienawiści połączy dopiero śmierć ukochanych dzieci? Bo przecież miłość pomiędzy Romeo Montecchim a Julią Capuletti - tak krótka i tragiczna - wydarzy się w bardzo niesprzyjających okolicznościach.

Tajemnicze spotkanie na balu, maski okrywające twarze, nocne schadzki, żarliwe zapewnienia o miłości, pomimo swego pochodzenia, wreszcie potajemny ślub, wygnanie i śmierć... Tak pokrótce można skrócić historię młodych kochanków z Werony. Ale w radomskim spektaklu "Romeo i Julia" w reżyserii Katarzyny Deszcz opowieść o pięknej miłości wyraźnie schodzi na drugi plan.

 

Wątek tytułowych bohaterów prowadzony jest przez całe przedstawienie bardzo czytelnie, choć jednocześnie subtelnie. Sprytny, cwany Romeo (Maciej Zacharzewski) i dziewczęca, niewinna Julia (Aleksandra Bednarz), których połączyło pierwsze poważne uczucie w życiu, odnoszą się do siebie z niezwykłą delikatnością i nieśmiałością (urocza scena balkonowa czy przepięknie skomponowana scena nocy poślubnej). Są zakochanymi w sobie nastolatkami, których życie odmienia się w jednej chwili. Przechodzą szybki czas dojrzewania: Julia wybiera wierność ukochanemu (nie może zgodzić się na ślub z Parysem) i wypija eliksir, który tymczasowo "pozbawia" ją życia, Romeo zaś - najpierw z zimną krwią zabija Tybalta, potem Parysa, wreszcie popełnia samobójstwo na widok nieżywej Julii. Po chwili na scenie widać już tylko dwa martwe ciała: parę kochanków splecionych w miłosnym uścisku, których na zawsze mogła połączyć tylko śmierć.

 

Miłość Romea i Julii nie mogła jednak zakończyć się szczęśliwie. Bo nienawidzące się od wieków rody, przedkładanie dobra rodziny nad dobro córki, rozdarcie wewnętrzne pani Capuletti, przeżywającej fatalne zauroczenie młodym Parysem, czy pochodzenie Romea z rodziny mafijnej, nie pozwoliły w pełni spełnić się temu pięknemu uczuciu. W swoim spektaklu Katarzyna Deszcz wyraźnie eksponuje tragizm obydwu rodzin, który przekłada się w ostatecznym rozrachunku na tragiczną miłość młodych. Dramat rodzinny w szczególności dotyka rodzinę Julii. Doskonałe kreacje w spektaklu stworzyli Agnieszka Wilkosz jako Pani Capuletti i Janusz Łagodziński jako Pan Capuletti. To poranione, samotne, zamknięte w sobie osoby. Ich relacja oparta jest na obopólnym układzie zawartym wiele lat temu: matka Julii jest dużo młodsza od swojego męża - tkwi w nieszczęśliwym, niedającym spełnienia małżeństwie. Podobny los rodzice chcą zgotować swojej jedynej córce. Obydwoje traktują Julię przedmiotowo, ma spełnić ich oczekiwania i zapewnić dobre imię rodu. Nikt nie liczy się z jej rodzącymi się uczuciami i pragnieniami. Rodzicom wtóruje niania Marta (w tej roli wspaniała, zabawna Izabela Brejtkop-Frączek), która jest wprawdzie najbliższą powiernicą Julii, pośredniczy w kontaktach między kochankami, ale kompletnie nie zdaje sobie sprawy z powagi i prawdziwości uczucia swojej podopiecznej.

Sceny z udziałem państwa Capulettich są najmocniejszymi punktami całego przestawienia. Brzmią wiarygodnie i czysto. Atak furii łagodnego Capuletta, jego nieodwołalna decyzja o rychłym ślubie Julii z Parysem czy przejmująca scena pochówku, gdzie cierpienie matki - Pani Capuletti - osiąga apogeum, to obrazy, które na długo zostają w pamięci. To sekwencje, które w pewnym sensie wyznaczają główną myśl spektaklu. Tragiczna miłość Romea i Julii jest bowiem tylko konsekwencją tragicznych historii rodzinnych. Dlatego reżyserka uważniej przygląda się skomplikowanym relacjom dorosłych niż uczuciu młodych, grzebie w ich trudnej przeszłości, bo ta silnie oddziałuje na teraźniejszość. Przeszłość determinuje przyszłość, zniekształca ją i zaburza - ale jest nieuchronna... Jak antyczne fatum.

 

Radomski spektakl dopełnia świetna, plastyczna scenografia. Andrzejowi Sadowskiemu za pomocą kilku przesuwanych parawanów, tafli szkła, ruchomych podestów oraz filmowych projekcji udało się stworzyć przestrzeń niezwykle funkcjonalną, a przy tym nowoczesną. Zmieniające się miejsca akcji nadały spektaklowi dynamiki, a wykonywane na żywo sonety Szekspira do muzyki Grzegorza Turnaua oraz kolorowe kostiumy bohaterów (zwłaszcza niebanalna scena balu!) jeszcze mocniej podkreśliły estetyczny wymiar przedstawienia.

"Romeo i Julia" w reżyserii Katarzyny Deszcz to spektakl skomponowany z artystycznym rozmachem i teatralną odwagą. A co więcej - to kolejna ciekawa propozycja w radomskim repertuarze.

Paulina Borek-Ofiara / Teatralia Radom