<- realizacje:

 

Tesinske Divadlo/Scena Polska, Cz. Cieszyn
Carlo Goldoni
Awantura w Chioggi


Przekład - Jerzy Jędrzejewicz

Choreografia - Marta Pietruszka

Asystent reżysera - Małgorzata Pikus
Kostiumy - współpraca - Katarzyna Sadowska

Udział:

Kaczmarski Janusz, Szotek-Stonawski Barbara, Gruszka Joanna ,Waraksa Dariusz
Osmelak Mariusz, Pikus Małgorata, Michałek Wanda, Litwin-Widera Joanna, Widera Grzegorz, Malinowski Ryszard, Jakub Tomoszek, Kłaptocz Tomasz, Pochroń Ryszard

Krzysztof Czapliński,

+

Agata Hladíková (gośc.), Halina Paseková, Anna Paprzyca, Lidia Chrzanówna, Lucja Pochroń (gośc.)

 

Premiera: 13.10.2012


 

Spektakl barwny i delikatny, a jednocześnie pełen temperamentu, tańca, humoru i śpiewu rodem z XVII-wiecznego, weneckiego karnawału. Komedia " Awantura w Chioggi" Carlo Goldoniego miała właśnie swą premierę na deskach Sceny Polskiej Teatru Cieszyńskiego.
Chioggi, małe, portowe miasteczko nieopodal Wenecji. Kręte uliczki, palące słońce, trzepoczące na wietrze żagle oraz… piękne kobiety o prawdziwie włoskim temperamencie. Kumoszki rozsiadają się na ulicach, ich ruchliwe dłonie robią pranie, zaplatają koronki, ale i język pracuje bez przerwy. Pod nieobecność mężczyzn, którzy wypłynęli w morze, kobiety plotkują, dowcipkują, a przede wszystkim głośno i zawzięcie się kłócą. Tematem sporów są: uroda, cechy charakteru, a nade wszystko mężczyźni. Lucietta (Joanna Gruszka) równie piękna, co złośliwa wytyka młodszej sąsiadce Checcie (Joanna Litwin-Widera) brak narzeczonego, flirtując przy tym, z wydawać by się mogło, jedynym pozostałym na lądzie mężczyzną - Toffolo (Jakub Tomoszek, Ryszard Malinowski). Czara goryczy przelewasię , babski spór przeradza się w małą, ale zapalczywą wojnę domową, w której udział biorą już nie tylko kobiety, ale i powracający do domu rybacy. Zwaśnione strony próbuje pogodzić przybyły z Wenecji koadiutor Isidoro (Tomasz Kłaptocz), mający do pomocy nietuzinkowego woźnego sądowego (Ryszard Pochroń). Przedstawienie kończy się ślubem trzech par, ale atmosfera w niczym nie przypomina sielanki.
"Awantura w Chioggi" to zabawne dialogi, kolorowe stroje, świetna choreografia oraz muzyka rodem z tętniącej życiem włoskiej dzielnicy. Doskonała gra aktorska, nietuzinkowe postaci i barwne charaktery sprawiają, że na czas spektaklu widz zatraca się w nieco dziwacznej rzeczywistości, przerywanej... salwami głośnego śmiechu. Reżyserii spektaklu podjął się, znany już widzom Teatru Cieszyńskiego, Andrzej Sadowski. Znakomitym pomysłem reżysera okazało się wprowadzenie do spektaklu kilku nowych postaci, przeniesionych prosto z XIX oraz XXI wieku.
Najnowsza propozycja Sceny Polskiej to finezyjna i fenomenalna komedia, przywodząca na myśl włoskie pejzaże i oryginalne osobowości. To idealna forma spędzenia czasu, dla osób, które lubią i nie boją się głośno śmiać.

LIGIA, Głos Ludu /21.10.2012

 


 

"Awantura w Chioggi" to misterny, delikatny, pełen humoru i pozytywnej energii spektakl, którego ramy budowane są dzięki głównym niezwykle charakternym bohaterkom, z których każda ma swoje racje i broni ich niczym lwica swoje młode, gdzie damska solidarność wysuwa się na pierwszy plan.
Sztuka ta jest najdoskonalszym dziełem goldoniowskiego realizmu i najoryginalniejszym jego utworem o tematyce ludowej. Autor bez żadnych oporów, nie obawiając się jakichkolwiek sankcji opisał barwne życie weneckich rybaków. Akcja utworu rozwija się bardzo dynamicznie i choć napisana wieki temu wciąż jest aktualna i łatwo przenieść ją w dzisiejsze realia. Sytuacje opisane w "Awanturze" są proste, przypadkowe, a co najważniejsze bardzo prawdopodobne, bo ileż takich samych wiosek jak Chioggia można byłoby znaleźć na dzisiejszej mapie świata?
Z pewnością każdy z nas jest w stanie wskazać choć jedno takie miejsce, miejsce w którym każdy z mieszkańców jest inny, a mimo to razem oddają dokładny charakter otoczenia, w którym żyją. Miejsce, gdzie kłótnie i spory rozstrzygane są na forum, a mieszkańcy powiązani są różnymi korelacjami.
Goldoni przełamał schematyzm scenariuszy przywracając rangę tekstowi literackiemu przedstawił postacie takie, jakie są naprawdę, bez dodatkowych masek i kostiumów. Bohaterem swoich tekstów uczynił prostego człowieka. Całość jego zamysłu, czyli przedstawienie kilkunastu jakże różnych charakterów udało się przedstawić Andrzejowi Sadowskiemu, który razem z aktorami Sceny Polskiej stworzył niesamowicie finezyjną i widowiskową komedię.

Barbara Śliż / Gazeta Codzienna

 

Co przemawia za tym, by wystawić dziś w teatrze komedię Carlo Goldoniego

„Awantura w Chioggi”? Przede wszystkim to klasyka światowego dramatu, z którą zawsze warto się zapoznać. Poza tym komedia mówiąca wiele o charakterach ludzkich. O zaletach i przywarach, które towarzyszą człowiekowi przez wszystkie chyba wieki dziejów. Jednym słowem chodzi o temat ponadczasowy, w którym każdy potrafi się odnaleźć. Andrzejowi Sadowskiemu, który wyreżyserował tę sztukę w Scenie Polskiej Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie, nie zabrakło ponadto pomysłów własnych, mających spektakl uczynić jeszcze dowcipniejszym i ciekawszym.
Wprowadzenie nowych sylwetek w postaci turystek i plażowiczek z różnych epok – na co wskazywały ich stroje, oraz z różnych kręgów językowych – jedne akcentowały z rosyjska, inne z francuska, ilustrowało uniwersalność i aktualność tekstu Goldoniego. Nową postacią był też drugi Toffolo, obydwaj występowali w jednakowych strojach, starszy często podpowiadał drugiemu lub razem wypowiadali swoją kwestię. Postarał się też reżyser, by widz nie zapomniał, że akcja nie dzieje się naprawdę, by czuł dystans do tego, co na scenie, do siebie, tematu, postaci, naszej rzeczywistości, teatru (niepotrzebne skreślić). Co jakiś czas wkładał w usta aktorów pytanie jakby prywatne, po co mają robić lub mówić to czy tamto, i od razu odpowiedź, że przecież reżyser tak chciał.

Jest też w przedstawieniu element, który przypominać może początki komedii dell’arte. To dekoracja. Po bokach sceny kulisy - tu przedstawiające fasady domów, zaś w środku jako tło krajobraz na płótnie - w tym wypadku morze i niebo. W tej przestrzeni ulicy i nadbrzeża toczy się życie. Rozkwitają uczucia, budzą się namiętności, powstają plotki, przekomarzania przeradzają się w kłótnie, które trzeba potem załagodzić i pogodzić zwaśnione strony.
Widz śmieje się z dowcipnych dialogów, zabawnych postaci, lecz ma również powód do zazdrości. Bo wiadomo, że kto się czubi, ten się lubi, a przecież dobry sąsiad to skarb. A ilu z nas, zamkniętych w swoich mieszkaniach w blokowiskach, w domach za wysokimi parkanami z alarmem, może pochwalić się takim sąsiadem?

Czesława Rudnik, Zwrot, 11 / 2012

 


 

więcej | program